5.5 C
Warszawa
sobota, 4 lipca, 2020

Kapryśna pogoda. Wielkanoc w kratkę [PROGNOZA POGODY]

Wreszcie poznaliśmy prognozy pogody na Święta Wielkiej Nocy w Polsce. Cały Wielki Tydzień zapowiada się ciepło i słonecznie, jednak już w lany...

Kryzys polskiego lotnictwa. MiG-29 giną jeden za drugim. Co się dzieje?

Zaktualizowany:

MiG-29 uchodził za najbezpieczniejszy samolot polskiego lotnictwa wojskowego. 26 lat eksploatacji bez żadnego wypadku nie miało precedensu w naszej historii – od 1918 roku. A w ciągu ostatnich czterech lat straciliśmy cztery samoloty, w tym trzy w wypadkach w locie. Co się dzieje?

Polska łącznie pozyskała 44 MiG-i-29, w tym osiem dwumiejscowych szkolno-bojowych MiG-ów-29UB i 36 jednomiejscowych bojowych MiG-ów-29. MiG-i-29UB mają ograniczone możliwości bojowe, nie dysponując radarem, ale mogą prowadzić walki powietrzne na małych odległościach, jeśli załoga zobaczy wroga, czyli w zasadzie w dzień i w dobrą pogodę.

Bojowe MiG-i-29 mogą odpalić dwie rakiety kierowane radarowo do powietrznego przeciwnika odległego o 45 km, niezależnie od pogody i pory doby, a ponadto mają cztery rakiety do manewrowych walk powietrznych. Możliwości atakowania celów naziemnych są ograniczone do ataków zwykłymi bombami czy rakietami niekierowanymi, czyli tak jak w II wojnie światowej. Co do rozpoznania powietrznego, można je prowadzić wzrokowo, czyli tak jak w I wojnie światowej. Jedynie jako myśliwiec reprezentuje jako takie możliwości, szczytowe osiągnięcie jak na wczesne lata osiemdziesiąte XX wieku, będąc w walkach powietrznych przeciwnikiem, którego lekceważyć nie można.

12 takich maszyn kupiono prosto z ZSRR (dziewięć MiG-ów-29 i trzy MiG-i-29UB). Planowano zakupić sporo ponad 100. Ale komunizm padł, Układ Warszawski szczęśliwie się rozpadł i na planach się skończyło.

Niemniej jednak kiedy otrzymaliśmy je w latach 1989-1990, myśliwiec bardzo nam się podobał. Nie mając pieniędzy w trudnych latach transformacji, pozostałe maszyny pozyskaliśmy z drugiej ręki: 10 (dziewięć MiG-ów-29 i jeden MiG-29UB) od Czech w 1996 roku w drodze wymiany za 11 śmigłowców W-3 Sokół wyprodukowanych w Świdniku, a 22 (18 MiG-ów-29 i cztery MiG-i-29UB) dostaliśmy w 2004 roku w prezencie od Niemiec (po euro za sztukę). Wszystkie pochodziły z produkcji z lat 1988-1990.

Trzeba przyznać, że niemieckie samoloty, regularnie używane na NATO-wskich ćwiczeniach do „podgrywania” potencjalnego przeciwnika, zostały po prostu „zarżnięte”. Jedynie 10 wyremontowano i wprowadzono do służby (siedem MiG-ów-29 i trzy MiG-i-29UB), a pozostały tuzin wylądował w muzeach lub jako naziemne pomoce szkoleniowe, po wymontowaniu z nich wszystkiego, co jeszcze nadawało się do użycia w roli części zamiennych do pozostałych. Tak skompletowaliśmy dwie eskadry w dwóch bazach lotnictwa taktycznego (BLT) – w 22. BLT w Malborku i 23. BLT w Mińsku Mazowieckim – po 16 samolotów w każdej.

Cicho, sza!

Pierwszy samolot straciliśmy na ziemi. 11 czerwca 2016 roku przy rozruchu silników (MiG-29 ma dwa) zapalił się turbinowy rozrusznik, remont wypalonego samolotu był zupełnie nieopłacalny. Drugi MiG-29 z Mińska rozbił się 18 grudnia 2017 roku pod Kałuszynem, gdy niedoświadczony pilot najprawdopodobniej zagapił się i nieświadomie „wjechał” w las, podchodząc w nocy do lądowania. Mówię najprawdopodobniej, gdyż to wiadomość nieoficjalna – oficjalnie nic nie ujawniono. Nota bene przy żadnej z czterech strat MiG-ów-29. Polacy, nic się nie stało!

Do trzeciego, najtragiczniejszego wypadku doszło 3 lipca 2018 roku pod Malborkiem. Pilot się katapultował, ale zawiódł fotel katapultowy i lotnik poniósł śmierć. I znów z nieoficjalnych informacji wynika, że powodem nieszczęścia z fotelem był niewłaściwie przeprowadzony jego remont. I wreszcie 15 lutego 2019 roku, trzy minuty po starcie do oblotu technicznego samolotu po wykonanych obsługach technicznych, pilot katapultował się pomyślnie po awarii samolotu trzy minuty po starcie. Rzekomo pilot usłyszał wybuch, a po chwili przestał działać układ sterowania, zamieniając samolot w pocisk balistyczny. Znów z nieoficjalnych informacji…

Brak informowania podatników, za których pieniądze utrzymywane jest wojsko, jest skandalem. Ale brak oficjalnego poinformowania o przyczynach pilotów i techników obsługi oraz wdrożenia właściwych środków zaradczych to już nawet trudno nazwać. Czy naprawdę ustalanie przyczyn wypadków ma trwać półtora roku? W końcu to nie samolot pasażerski, który wpadł do Atlantyku i samo poszukiwanie rejestratorów z zapisami z lotu zajmuje pół roku. Wszystkie możliwe dowody komisja ma już dawno w ręku. Czy naprawdę nie można niczego mądrego wymyślić?

Podobno wszelkich ustaleń co do wypadku z grudnia 2017 roku już dokonano. Ale MON ociąga się z podpisaniem protokołu. Wstyd się przyznać do faktu, że wskutek nieodpowiedzialnego kręcenia lodów z rzekomym zamachem w Smoleńsku powtórzono ten sam błąd, co w tamtej tragedii. Brak właściwej kontroli wysokości w czasie podejścia do lądowania bez zewnętrznej widzialności… Tyle wyszło z „sekowania” ustaleń komisji Jerzego Millera.

Konieczna modernizacja

Mówi się, że nasze przestarzałe samoloty stały się niebezpieczne. Krążą też różne głosy krytykujące jakość wykonywanych w Bydgoszczy remontów samolotów bojowych. Co do punktu pierwszego, to śmiem się nie zgodzić. Na całym świecie latają stare samoloty, ale przy mądrej, rzetelnej eksploatacji nic złego się nie dzieje. Co najwyżej liczba sprawnych maszyn dopuszczonych w danym momencie do lotu jest mała w stosunku do liczby posiadanych. Wyobraźmy sobie sytuację, w której jeździmy samochodem co tydzień na stację diagnostyczną i wymieniamy wszelkie „podpadające” części. Czy taki samochód zepsuje nam się w trasie? Raczej nie. Ale za to częściej stoi w warsztacie, niż jest do dyspozycji… Właśnie tak jest ze starymi samolotami. Natomiast co do punktu drugiego, to nie mam zdania, bo niby skąd miałbym mieć? Jak zwykle, oficjalnych informacji jak na lekarstwo…

Nie zmienia to faktu, że posiadane przez nas samoloty bojowe produkcji radzieckiej, czyli 16 Su-22 i teraz już 28 MiG-29, nie reprezentuje sobą większej wartości bojowej. A dokładnie: na wojnie są już niemal bezużyteczne. Mogą być co najwyżej celem dla wrogich rakiet przeciwlotniczych i nowszych od siebie myśliwców. F-16 na tym tle wypadają znacznie lepiej, stanowią groźną, realną siłę, ale mamy ich tylko 48. Mamy je już 13 lat i pomału trzeba pomyśleć o ich modernizacji. Jeśli teraz zaczniemy o tym myśleć, to odpowiednie prace mogą ruszyć za kilka lat, akurat na półmetek ich eksploatacji, tak po 20 latach od wprowadzenia do użycia.

Zaniedbania wszelkich kolejnych rządów w dziedzinie modernizacji naszego uzbrojenia sięgają wielu lat i wielu rządów. Najwięcej w tej dziedzinie zrobił najbardziej prawicowy ze wszystkich ostatnich rząd SLD (jedyny, który obniżył podatki). To właśnie za SLD kupiono amerykańskie F-16, izraelskie rakiety przeciwpancerne Spike i fińskie transportery Rosomak, a także wprowadzono Polskę do NATO, a następnie do UE, co też wydatnie przyczynia się do poniesienia poziomu naszego bezpieczeństwa.

Natomiast paradoksalnie najbardziej lewicowy rząd Zjednoczonej Prawicy, poza rozdawnictwem pieniędzy w postaci różnego rodzaju „500 plus”, trzynastych emerytur itp., w dziedzinie bezpieczeństwa wykonuje różne chybione ruchy. Odtwarzanie czwartej dywizji i wyposażanie jej w muzealny, bezwartościowy sprzęt pochłania pieniądze i nie podnosi naszego poziomu bezpieczeństwa.

O Wojskach Obrony Terytorialnej litościwie nie wspomnę. Rozkompletowanie elitarnej 11. Dywizji Kawalerii Pancernej i przeniesienie jej najnowszych czołgów Leopard 2A5 do Wesołej, do 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, która tym samym została „uszczęśliwiona” trzema różnymi typami czołgów używających amunicji pięciu różnych kalibrów i jeszcze większej ilości typów, to już nie błąd, lecz czysta głupota.

Zapowiedź wdrożenia 48 nowych myśliwców w 2026 roku (początek wdrażania), czyli w 20 rocznicę wprowadzenia F-16, z pewnością cieszy. Oby tylko dokonano właściwego wyboru, bo minister mówi o samolotach piątej generacji, czyli o F-35 Joint Strike Fighter, najdroższych spośród sześciu oferowanych nam typów. Można się spierać co do relacji koszt-efekt, zwłaszcza w kontekście konieczności pilnej wymiany przynajmniej połowy używanego u nas uzbrojenia, w tym wielu radzieckich jeszcze typów.

Szkodliwa loteria

Wracając do ostatniej czarnej serii wypadków, to największym błędem jest nieogłaszanie przyczyn zaistniałych wypadków. Nie chodzi o publiczne informowanie, ale chociaż o oficjalne poinformowanie zainteresowanego personelu wojskowego, tak by można było wdrożyć odpowiednie środki zapobiegawcze. A tak lotnictwo sobie lata, samoloty spadają i nikt nie wie dlaczego. Istna loteria… Nie wspomnę już o tym, że dawną, doświadczoną komisję badań wypadków w lotnictwie państwowym rozpędzono na cztery wiatry, bo jej członkowie uporczywie nie chcieli potwierdzić rzekomego smoleńskiego zamachu. Nota bene dziwaczna podkomisja smoleńska, poza zademonstrowaniem, że parówka w mikrofalówce pęka wzdłuż, całkiem podobnie jak kadłub samolotu rozpruty wzdłuż przy ryciu ziemi po zderzeniu się z nią, niczego i tak nie ustaliła.

Nowa wojskowa komisja badań wypadków w lotnictwie państwowym jest oczywiście również fachowa z lotniczego punktu widzenia, ale w badaniu wypadków niewątpliwie doświadczenia jej brakuje. Bądźmy jednak spokojni – jak tak dalej pójdzie, to niezbędne doświadczenie w badaniu wielu różnych wypadków komisja zdobędzie bardzo szybko.

Michał Fiszer

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

- Advertisement -
- Advertisement -

Najnowsze

Stanisław Michalkiewicz: Zanim wrócimy do Stalinogrodu

– Panie Piperman, pan już wróciłeś ze szczytu klimatycznego w tym, jakże mu tam, Stalinogrodzie? – Panie Biberglanc, ja widzę, że pan spałeś całe 62...

Korwin-Mikke: Facebook usunął mi wpis. Szerzę „mowę nienawiści”

FaceBook usunął mi wpis – co zresztą jest zamykaniem wrót stajni, gdy konie już wyprowadzono, bo wpis był sprzed dwóch tygodni. Zablokował mi też...

Fakty i mity: Czy kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni?

Kiedy Janusz Korwin-Mikke mówił w ubiegłym roku, podczas debaty o konieczności wyrównywania płac w unioparlamecnie, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni dlatego, że są...

Olimpiada kłamców. Wybory wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej

Kampanie wyborcze w demokracjach, to olimpiady kłamców. Wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej i najbardziej przekonująco. Swoje rządy w Warszawie Rafał Trzaskowski rozpoczął od wycofywania się...

Rząd będzie handlował masłem? Prof. Gwiazdowski o socjalistycznych absurdach

Z profesorem Robertem Gwiazdowskim, ekspertem Centrum im. Adama Smitha, rozmawia Rafał Pazio. – W przyszłym roku ma być sporo podwyżek i nowych opłat. Najsłynniejsza to...

Nowa przewodnicząca CDU. Kontynuacja polityki Angeli Merkel

Wydaje się, że delegaci rządzącej w Niemczech partii wybrali nie tylko swoją nową przewodniczącą, ale też przyszłą kandydatkę do stanowiska kanclerza rządu RFN. Wybrali...

Łagodna rewolucja. Narodziny lemingradu

Trudności w opisie bieżącego życia politycznego, niejasnych i impulsywnych sympatii „elektoratu” wynikają po części z tego, że zaczynamy zapominać o PRL-u. Ta kraina zamienia...