5.5 C
Warszawa
wtorek, 22 września, 2020

Kapryśna pogoda. Wielkanoc w kratkę [PROGNOZA POGODY]

Wreszcie poznaliśmy prognozy pogody na Święta Wielkiej Nocy w Polsce. Cały Wielki Tydzień zapowiada się ciepło i słonecznie, jednak już w lany...

Nowa przewodnicząca CDU. Kontynuacja polityki Angeli Merkel

Wydaje się, że delegaci rządzącej w Niemczech partii wybrali nie tylko swoją nową przewodniczącą, ale też przyszłą kandydatkę do stanowiska kanclerza rządu RFN. Wybrali więc kontynuację polityki Angeli Merkel i kierownictwa CDU.

Nową przewodniczącą CDU została 56-letnia Annegret Kramp-Karrenbauer. W przeprowadzonym na grudniowym zjeździe chadeków drugim i decydującym głosowaniu dotychczasowa sekretarz generalna tej współrządzącej w Niemczech partii (od końca lutego br.) uzyskała 517 głosów delegatów (51,7 procent). Natomiast jej główny rywal – bardziej konserwatywno-prawicowy i znacznie bardziej liberalny w sprawach gospodarczych i społecznych Friedrich Merz – otrzymał 482 głosy.

Kramp-Karrenbauer, od dawna zaufana współpracowniczka i kandydatka kanclerz Angeli Merkel, zastąpiła na tym stanowisku panią kanclerz, która przewodniczyła CDU przez prawie 19 lat (Angela Merkel zrezygnowała z ponownego ubiegania się o stanowisko przewodniczącej partii dopiero po swoich kilku z rzędu polityczno-partyjnych porażkach – we wrześniu i październiku br., a przede wszystkim po słabym wyniku jej CDU w wyborach do parlamentu Hesji – wyniku znacząco słabszym, niż pięć lat wcześniej).

Po swoim pożegnalnym przemówieniu Angela Merkel otrzymała od tysiąca delegatów – w podziękowaniu za lata przewodniczenia partii – „ponad dziewięciominutowe oklaski i aplauz”. Sehr schön und demokratisch!

…i kontynuacja kursu CDU

Wygrana Annegret Kramp-Karrenbauer – poprawnej działaczki chadeków już od roku 1981 – oznacza, że w niezbyt odległej przyszłości, tj. najdalej jesienią roku 2021, może ona stanąć na czele kolejnego rządu RFN. Bo oczywiście jest niemal pewne, że kolejne wybory do Bundestagu znów wygrają razem CDU i bawarska CSU, choć przypuszczalnie mogą mieć łącznie znacząco mniej posłów niż dziś.

I wtedy, być może, ich koalicyjno-rządowym partnerem zostaną tym razem już nie starzy socjaliści i stare socjalistki z SPD, ale ci trochę młodsi i jeszcze bardziej radykalno-lewicowi – z partii Zielonych. Najbardziej istotne wydaje się jednak to, że p. Kramp-Karrenbauer będzie na pewno kontynuować w CDU politykę p.Merkel.

Politykę wewnątrzpartyjną, zgubną politykę proimigracyjną, lewicowo-energetyczną, eurosocjalistyczną i tę propagandowo-zewnętrzną, związaną z ciągłymi staraniami o pozyskiwanie przychylności wyborców, a głównie kobiet i emerytów. Bo to ich głosy zawsze decydują (w sensie liczbowym) o ostatecznych wynikach współczesnych wyborów do każdego parlamentu – nie tylko w Niemczech.

Wydaje się, że nowa szefowa chadeków – doświadczona w tych wyborczych sprawach w macierzystym Kraju Saary – dobrze o tym wie. Wprawdzie sprawia ona niekiedy wrażenie pani polityk demokratycznie bezbarwnej i ideowo nijakiej, socdemokratycznie bardzo umiarkowanej, a centrolewicowo niemal „wzorowej”, bo mocno „prosocjalnej” i „proeuropejskiej”, ale jednocześnie dość racjonalnej i pragmatycznej, bo już doświadczonej.

Tego politycznego doświadczenia Kramp-Karrenbauer nabierała przede wszystkim w kolejnych rządach małego, niespełna 1-milionowego Kraju Saary – już od roku 2009. Między innymi jako ministerka od spraw „pracy, rodziny i polityki socjalnej”, a następnie jako szefowa resortu spraw wewnętrznych i premier rządu (od sierpnia 2011 r.) – w sumie przez ponad dziewięć lat.

Ale też jako członkini prezydium zarządu całej CDU – od roku 2010. Jej największym politycznym sukcesem było niespodziewane i wyraźne wygranie wyborów do landtagu Kraju Saary – w marcu 2017 roku, tj. w okresie mocno rosnących w Niemczech notowań Martina Schulza i jego SPD. Tamtejsza CDU uzyskała wtedy – z jej wizerunkiem jako szefowej lokalnego rządu i po udanej kampanii wyborczej – aż 40,7 proc. głosów.

Jej partia nadal rządzi więc w Saarbrücken – choć znów razem z SPD, bo Kramp-Karrenbauer i jej partyjni towarzysze i towarzyszki oczywiście nie chcieli koalicji nie tylko z „populistyczną” AfD, ale też z niezbyt „prosocjalną”, a demoliberalną FDP. Zapewne to właśnie głównie dlatego wspomniana pani polityk została kandydatką kierownictwa CDU i nową szefową całej partii.

Socdemokratyczne…

O zdecydowanie socdemokratycznych poglądach AKK (jak ją skrótowo nazywa niemiecka prasa) świadczą między innymi jej słowa z przemówienia wygłoszonego na ww. zjeździe chadeków w Hamburgu – poprzedzającego wymienione decydujące głosowanie. Generalna sekretarka CDU wzywała w nim delegatów i działaczy partii do „odważnego sprzeciwiania się populistom, egoistom i autokratom” [?].

Populistom – czyli zapewne przede wszystkim tym podejrzanym i wstrętnym „nacjonalistom”, a może nawet „faszystom” z (rosnącej w siłę) Alternatywy dla Niemiec. Ale jakimż to wstrętnym „egoistom i autokratom” chce się sprzeciwiać nowa i ważna pani polityk? Tego bliżej nie wiadomo. Nowa szefowa rządzącej w Niemczech partii apelowała też o to, aby „nie patrzeć bojaźliwie na prawo i lewo”, ale realizować programowe i „centrowe” cele CDU. No proszę – „centrowe cele”! A to ci dopiero! Sehr korrekt und demokratisch!

Widać, że poglądy AKK są w swej istocie mocno lewicowe – przede wszystkim w sprawach społecznych, socjalno-finansowych czy np. podatkowych (co nie przysparza jej sympatii bardzo nielicznych w CDU konserwatystów, niektórych liderów bawarskiej CSU, a przede wszystkim demoliberałów z FDP). Świadectwem tego jest m.in. okoliczność, iż dotychczasowa szefowa aparatu CDU opowiada się, podobnie jak SPD, za systematycznym podwyższaniem „płacy minimalnej” czy np. „zwiększeniem obecności kobiet w gospodarce” (w praktyce chodzi przede wszystkim o obecność aktywistek CDU czy SPD na kierowniczych stanowiskach w firmach).

To „zwiększenie obecności kobiet w gospodarce” miałoby się odbywać głównie na (socjalistycznej) drodze kolejnych ustawowo narzucanych „parytetów”. Nic więc dziwnego, że p. Kramp-Karrenbauer – jako jedyna spośród chadeckich kandydatów na nową przewodniczącą partii – nie była wcale atakowana czy choćby mocniej krytykowana przez przedstawicieli konkurencyjnej SPD czy np. opozycyjnej partii Lewica. Chyba też dlatego, że SPD była przez ładnych kilka lat i jest nadal jej koalicyjnym i dobrym „partnerem” w rządzie Kraju Saary.

Z kolei np. w polityce energetycznej p.Kramp-Karrenbauer zgadzała się na (przeprowadzaną właśnie) likwidację ostatnich w Niemczech kopalń węgla kamiennego. Postuluje utrzymanie przez Niemcy „wielkiego celu”, jakim jest rzekomo i jakim ma być „redukcja emisji gazów cieplarnianych”; popiera też rozwój tzw. odnawialnych źródeł energii oraz (postulowaną przez całą lewicę) „energetyczną transformację” w transporcie czy budownictwie. Podobno do spornego gazociągu Nord Stream 2 ma stosunek trochę bardziej krytyczny niż p.Merkel. Uważa, że choć wycofanie poparcia rządu Niemiec dla tego projektu byłoby krokiem politycznie „zbyt radykalnym” (?), to jednak byłoby możliwe zmniejszenie ilości gazu przesyłanego w przyszłości tym gazociągiem.

…i inne poglądy AKK

Jednak niektóre inne poglądy i postulaty tej prawdziwie socdemokratycznej i politycznie poprawnej pani polityk są już bardziej rozsądne. AKK sprzeciwia się bowiem np. dalszemu utrzymywaniu możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa przez (setki tysięcy) dzieci z rodzin imigrantów, a urodzonych już w Niemczech. Postuluje wprowadzenie konieczności wyboru przez nich obywatelstwa.

Jest też zwolenniczką zachowywania budżetowej równowagi i pomniejszania finansowych deficytów – zarówno na poziomie jej kraju związkowego, jak też całej Republiki Federalnej. Z drugiej strony ideowej, jako ponoć zdeklarowana katoliczka i dobra matka trójki dzieci, cieszy się też uznaniem niezbyt licznych partyjno-chadeckich „konserwatystów”. Także dlatego, że od kilku lat występuje czasami (w rzadkich okazjonalnych przemówieniach) przeciwko tragicznemu zjawisku masowych aborcji i wspieraniu przez niemieckie prawo (zbrodniczego) procederu aborcji.

Występowała też kilkakrotnie przeciwko prawnemu uprzywilejowaniu związków sodomitów (tj. przede wszystkim przeciwko dokonanemu latem ub. roku zrównaniu praw i statusu związków homoseksualistów z małżeństwami). Gut! AKK jest też członkinią (mocno lewicującego) Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików – największej niemieckiej organizacji świeckich katolików.

Jej wizerunkowy „profil” dość typowej działaczki chadecji z niemieckiego i trochę francuskiego Zachodu (w sensie historycznych tradycji Kraju Saary i paru innych graniczących z Francją regionów Niemiec) jest więc – w oczach licznych Niemców –zasadniczo inny niż „profil” Angeli M. – mimo licznych podobieństw ideologiczno-politycznych pomiędzy obiema działaczkami CDU. Inny niż osoby wychowanej w rodzinie protestanckiego pastora w komunistycznej NRD, a w dodatku powtórnie zamężnej i bezdzietnej rozwódki z pokomunistyczno-laickiego „Wschodu”.

Natomiast wyraźnym obciążeniem wizerunku Annegret Kramp-Karrenbauer – na gruncie reguł i praktyki niemieckiej demokracji i polityki – jest właśnie jej powszechne w Niemczech postrzeganie jako bardzo prawdopodobnej kontynuatorki stylu rządzenia i polityki Angeli Merkel. Niektórzy uważają, że jej wybór na nową szefową partii oznacza też większe prawdopodobieństwo, iż kanclerz Merkel będzie rządzić do samego końca planowej kadencji obecnego rządu (tj. do października lub listopada 2021 r.).

Nie jest jednak wykluczone, że już w połowie tej kadencji, tj. np. jesienią 2019 roku, p.Merkel zrezygnuje ze stanowiska kanclerza na rzecz AKK, aby dać jej reklamową i polityczną przewagę nad konkurencyjnymi kandydatami i partiami przed kolejnymi wyborami do Bundestagu. Natomiast w przypadku wyjścia SPD z rządu w Berlinie (rozważanego przez liderów tej partii już od kilku miesięcy – głównie ze względu na wciąż im spadające wyborcze poparcie) mogłoby dojść do utworzenia nowej koalicji rządowej.

Tym razem koalicji chadeków z Zielonymi i może też z FDP. Albo do rozpisania przedterminowych wyborów, co zapewne przyspieszyłoby objęcie stanowiska kanclerza rządu przez nową szefową CDU. Jakkolwiek by było, stopniowy dryf chadeków w lewo, trwający już od co najmniej kilkunastu lat, będzie trwał nadal.

Tomasz Mysłek

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

- Advertisement -
- Advertisement -

Najnowsze

Stanisław Michalkiewicz: Zanim wrócimy do Stalinogrodu

– Panie Piperman, pan już wróciłeś ze szczytu klimatycznego w tym, jakże mu tam, Stalinogrodzie? – Panie Biberglanc, ja widzę, że pan spałeś całe 62...

Korwin-Mikke: Facebook usunął mi wpis. Szerzę „mowę nienawiści”

FaceBook usunął mi wpis – co zresztą jest zamykaniem wrót stajni, gdy konie już wyprowadzono, bo wpis był sprzed dwóch tygodni. Zablokował mi też...

Fakty i mity: Czy kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni?

Kiedy Janusz Korwin-Mikke mówił w ubiegłym roku, podczas debaty o konieczności wyrównywania płac w unioparlamecnie, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni dlatego, że są...

Olimpiada kłamców. Wybory wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej

Kampanie wyborcze w demokracjach, to olimpiady kłamców. Wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej i najbardziej przekonująco. Swoje rządy w Warszawie Rafał Trzaskowski rozpoczął od wycofywania się...

Rząd będzie handlował masłem? Prof. Gwiazdowski o socjalistycznych absurdach

Z profesorem Robertem Gwiazdowskim, ekspertem Centrum im. Adama Smitha, rozmawia Rafał Pazio. – W przyszłym roku ma być sporo podwyżek i nowych opłat. Najsłynniejsza to...

Nowa przewodnicząca CDU. Kontynuacja polityki Angeli Merkel

Wydaje się, że delegaci rządzącej w Niemczech partii wybrali nie tylko swoją nową przewodniczącą, ale też przyszłą kandydatkę do stanowiska kanclerza rządu RFN. Wybrali...

Łagodna rewolucja. Narodziny lemingradu

Trudności w opisie bieżącego życia politycznego, niejasnych i impulsywnych sympatii „elektoratu” wynikają po części z tego, że zaczynamy zapominać o PRL-u. Ta kraina zamienia...