5.5 C
Warszawa
sobota, 26 września, 2020

Kapryśna pogoda. Wielkanoc w kratkę [PROGNOZA POGODY]

Wreszcie poznaliśmy prognozy pogody na Święta Wielkiej Nocy w Polsce. Cały Wielki Tydzień zapowiada się ciepło i słonecznie, jednak już w lany...

Stanisław Michalkiewicz: Nabożeństwa majowe

Zaktualizowany:

Maj, jak wiadomo, w Kościele katolickim uchodzi za miesiąc poświęcony Matce Bożej. Z tego powodu odbywają się majowe nabożeństwa, podczas których uczestnicy śpiewają Litanię Loretańską. Ale pani Elżbieta Podleśna, „psycholożka, psychoterapeutka i aktywistka” – jak piszą o niej przyjaciele i protektorzy – postanowiła uczcić Matkę Bożą po swojemu.

Zamiast złotej aureoli wokół głowy Madonny i Jezusa namalowała aureolę tęczową. Zestaw tęczowych kolorów, który za komuny używany był przez Związek Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, przejęli obecnie sodomici i gomorytki, to znaczy osoby spółkujące z partnerami tej samej płci. Jak powiadali starożytni Rzymianie, de gustibus non est disputandum, co się wykłada, że gusta nie podlegają dyskusji, ale nie o gusta tu przecież chodzi.

Promotorzy komunistycznej rewolucji wpadli na pomysł użycia sodomitów i gomorytek w charakterze mięsa armatniego. Zachęcając ich do coraz bardziej wyzywających zachowań, liczą na sprowokowanie reakcji normalnej części społeczeństwa, by następnie takie reakcje piętnować jako „faszystowskie” i coraz surowiej karać. Liczą na to, że w rezultacie takiej tresury, historyczne narody europejskie powoli zostaną przerobione na „nawóz historii”, który będzie użyźniał żydowskie pardesy – bo w komunistycznej rewolucji Żydzi zawsze stanowili i dzisiaj też stanowią awangardę.

Pani Podleśna, jako „aktywistka”, jest tu niezwykle użyteczna, bo wprawdzie chyba nie została jeszcze ostatecznie pokonana w walce z upływem czasu, ale sądzę, że praktykowanie psychoterapii mogło jakoś wpłynąć na stan jej umysłu. Tak się zdarza, o czym świadczy przypadek pewnego psychiatry.

Opowiadał w towarzystwie o swoim pacjencie, który miał hopla na punkcie perpetuum mobile. – No, wariat – wywodził psychiatra i nagle z błyskiem w oku dodał: – Bo przecież perpetuum mobile wynajdę ja! Coś podobnego mogło stać się z panią Eżbietą Podleśną, bo długotrwałe przebywanie w towarzystwie osób psychicznie niezrównoważonych musi pozostawiać jakieś ślady, więc nie jest wykluczone, że dopuściła sobie do głowy, iż jest wcieleniem Dolores Ibárruri, którą sowieccy propagandziści rozsławili na świecie jako „La Pasionarię”, co to „faszyzmowi” robiła słynne no pasarán. Pani Podleśna zachowuje się podobnie, tyle że na skalę prowincjonalną, toteż nic dziwnego, że nie przepuszcza żadnej okazji do zdobycia Herostratesowej sławy.

Może nic by z tego nie było, gdyby nie to, że pan ministrer Brudziński postanowił zatrzeć niemiłe wrażenie, jakie pozostawiła jego nadgorliwość w sprawie incydentu w Pruchniku koło Jarosławia, gdzie miejscowi z okazji Wielkanocy urządzili „sąd nad Judaszem”. Zawrzał na to gniewem Światowy Kongres Żydów, a na takie dictum pan minister Brudziński w podskokach podjął „energiczne kroki”, podobnie zresztą, jak i Episkopat, który – jak widać – też został wytresowany.

Ale w znacznej części opinii publicznej energiczna reakcja pana ministra Brudzińskiego wzbudziła pogardę i politowanie, więc trzeba było jakoś to niemiłe wrażenie zatrzeć. I oto pojawia się pani Elżbieta Podleśna ze swoją „tęczą”. Takiego daru Niebios pan minister Brudziński nie chciał zmarnować, toteż policja wkroczyła do mieszkania pani Podleśnej o szóstej rano, w związku z czym podobno nie zdążyła nawet założyć biustonosza.

Uznała to za wyjątkową szykanę, za potraktowanie jej jako „najgorszego kryminalisty”. Na komisariacie usłyszała, że „propaguje faszyzm”, co oczywiście ją wzburzyło, bo nigdy nie wiadomo, czy takie oskarżenia nie wpłyną na pieczołowicie budowany wizerunek rewolucyjnej jamnicy. Podniosła zatem larum, na które natychmiast zareagowało grono beneficjantów „Fundacji Batorego”, za pośrednictwem której stary żydowski finansowy grandziarz Jerzy Soros kompletuje sobie kolaborantów do wprowadzania historycznych narodów europejskich w proces kompostowania.

Kiedy jeszcze byłem reaktorem naczelnym „Najwyższego CZASU!”, otrzymywałem obiegiem coś w rodzaju finansowego sprawozdania Fundacji Batorego. Był to znakomity przewodnik po polskim życiu publicznym, nawiasem mówiąc, potwierdzający spostrzeżenie Jana Zbigniewa Słojewskiego (pseudonim „Hamilton”), który jeszcze za głębokiej komuny zauważył, że „w Polsce są dwa światopoglądy, bo są dwie kasy”.

Ci, którzy czerpią z jednej kasy, wyznają jeden światopogląd, a ci, co pobierają z kasy drugiej – drugi światopogląd. Dopiero na tym tle można zrozumieć, dlaczego za panią Elżbietą Podleśną ujęły się środowiska „Tygodnika Powszechnego” oraz „Więzi”. W specjalnym proteście, podpisanym nie tylko przez przedstawicieli tych środowisk, ale również przez kolaborantów pana Bogdana Białka z Kielc, który nie przepuści żadnej okazji, by podlizać się Żydom – mam nadzieję, że nie za darmo – sygnatariusze dowodzą, że wymalowanie przez panią Podleśną tęczowych aureoli na obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej nie jest żadną profanacją, bo – po pierwsze – państwo nie jest od rozstrzygania, czy coś jest profanacją, czy nie jest, a po drugie – tęcza nie jest żadną profanacją. Profanacją były zjazdy organizacji nacjonalistycznych na Jasnej Górze – czytamy w proteście – z czego wynika, że – po pierwsze – „członkowie Kościoła”, bo tak się sygnatariusze prezentują, muszą uważać, że na Jasną Górę mogą zostać dopuszczeni tylko internacjonaliści – jak nie „proletariaccy”, to „międzynarodowi” – w tym znaczeniu, w jakim mówi się o „międzynarodowej”, czyli po prostu żydowskiej prasie.

Po drugie – takie stanowisko dowodzi, że Sorosowe pieniądze zostały przez pana Smolara dobrze zainwestowane, a wreszcie – po trzecie – że skoro nie „państwo” ma decydować, co jest profanacją, a co nie – to kto? Chyba nie Episkopat, bo protest został wystosowany właśnie pod adresem Episkopatu, a poza tym stanowisko biskupów, co jest profanacją, a co nie jest, też nie jest jednolite. Na przykład w sprawie zjazdów organizacji nacjonalistycznych na Jasnej Górze jedni biskupi prezentowali jedno stanowisko, a inni – drugie stanowisko, bo może być dodatkową ilustracją trafności spostrzeżenia „Hamiltona” w „warszawskiej urzędówce „Kulturze” – jak ten tygodnik określała „Wolna Europa”.

Zatem Episkopat też chyba nie jest w tej sprawie kompetentny – a w takim razie kto? Ano, chyba Światowy Kongres Żydów, skoro na jego sygnał w sprawie Pruchnika zareagowało nie tylko „państwo” w osobie pana ministra Brudzińskiego, ale również Episkopat – zaś środowiska „Tygodnika Powszechnego” ani „Więzi”, żeby o panu Białku i jego kolaborantach nie wspomnieć, nie miały nic przeciwko temu. Czekam zatem, kiedy Światowy Kongres zabierze głos również w tej sprawie – oczywiście wspierając panią Elżbietę Podleśną, która następnym razem pewnie przedstawi Matkę Boską i Jezusa na golasa.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

- Advertisement -
- Advertisement -

Najnowsze

Stanisław Michalkiewicz: Zanim wrócimy do Stalinogrodu

– Panie Piperman, pan już wróciłeś ze szczytu klimatycznego w tym, jakże mu tam, Stalinogrodzie? – Panie Biberglanc, ja widzę, że pan spałeś całe 62...

Korwin-Mikke: Facebook usunął mi wpis. Szerzę „mowę nienawiści”

FaceBook usunął mi wpis – co zresztą jest zamykaniem wrót stajni, gdy konie już wyprowadzono, bo wpis był sprzed dwóch tygodni. Zablokował mi też...

Fakty i mity: Czy kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni?

Kiedy Janusz Korwin-Mikke mówił w ubiegłym roku, podczas debaty o konieczności wyrównywania płac w unioparlamecnie, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni dlatego, że są...

Olimpiada kłamców. Wybory wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej

Kampanie wyborcze w demokracjach, to olimpiady kłamców. Wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej i najbardziej przekonująco. Swoje rządy w Warszawie Rafał Trzaskowski rozpoczął od wycofywania się...

Rząd będzie handlował masłem? Prof. Gwiazdowski o socjalistycznych absurdach

Z profesorem Robertem Gwiazdowskim, ekspertem Centrum im. Adama Smitha, rozmawia Rafał Pazio. – W przyszłym roku ma być sporo podwyżek i nowych opłat. Najsłynniejsza to...

Nowa przewodnicząca CDU. Kontynuacja polityki Angeli Merkel

Wydaje się, że delegaci rządzącej w Niemczech partii wybrali nie tylko swoją nową przewodniczącą, ale też przyszłą kandydatkę do stanowiska kanclerza rządu RFN. Wybrali...

Łagodna rewolucja. Narodziny lemingradu

Trudności w opisie bieżącego życia politycznego, niejasnych i impulsywnych sympatii „elektoratu” wynikają po części z tego, że zaczynamy zapominać o PRL-u. Ta kraina zamienia...