5.5 C
Warszawa
sobota, 4 lipca, 2020

Kapryśna pogoda. Wielkanoc w kratkę [PROGNOZA POGODY]

Wreszcie poznaliśmy prognozy pogody na Święta Wielkiej Nocy w Polsce. Cały Wielki Tydzień zapowiada się ciepło i słonecznie, jednak już w lany...

Wojna na linii USA – Chiny. Strategiczny błąd Stanów Zjednoczonych

Rozejm Boży to średniowieczna konwencja wprowadzona przez Kościół rzymskokatolicki, który wyznaczał czasowe okresy zawieszenia broni. Obowiązywał m.in. w okresie adwentu. W 2018 roku okres adwentu rozpoczął się 2 grudnia i właśnie, jakby symbolicznie, w ten dzień prezydenci USA Donald Trump i Chin Xi Jinping ogłosili 90-dniowe zawieszenie broni w handlowej wojnie, jaka rozpoczęła się między tymi krajami w pierwszej połowie tego roku.

Efektem tego zawieszenia broni będzie wstrzymanie planowanej decyzji amerykańskiego rządu o podwyższeniu ceł z 10 do 25 proc. na importowane z Chin towary o wartości 250 mld dolarów. W tym czasie negocjatorzy obu stron mają pracować nad stworzeniem trwalszego porozumienia.

Mimo tej decyzji coraz więcej znaków świadczy, że USA i Chiny zmierzają do konfrontacji. Eksperci coraz częściej mówią o pułapce Tukidydesa, czyli o wojnie, jaką może rozpętać hegemon zagrożony w swojej dominacji przez pretendenta lub rozpętanej przez tego ostatniego, który może już uznać, że nadszedł jego czas.

Prof. Bogdan Góralczyk, jeden z najwybitniejszych polskich znawców Chin, uważa, że „Spotkanie w Buenos Aires to nie przełom, tylko wezwanie o czas na strategiczny oddech i namysł. Napięcia w stosunkach ChRL-USA mają charakter trwały i strukturalny i taktyczne zagrywki tu nie pomogą”.

Najwybitniejsi znawcy amerykańsko-chińskiej problematyki mają na temat tej rywalizacji własne nieortodoksyjne opinie. To rówieśnicy urodzeni w 1923 roku: Chińczyk, legendarny, długoletni (1959-1990) premier Singapuru Lee Kuan Yew oraz Amerykanin, legenda dyplomacji Henry Kissinger. Obu uważa się za wielkich mentorów.

Henry Kissinger to doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA, a potem także sekretarz stanu. Główny architekt porozumienia USA z Chinami skierowanego przeciwko Związkowi Sowieckiemu za czasów prezydentury Richarda Nixona. Kissinger jest uznawany za najwybitniejszego sekretarza stanu w historii USA. Jest on poza tym autorem monumentalnego dzieła pt. „O Chinach”, w którym wyjaśniał Amerykanom specyfikę oraz system wartości tego wielkiego kraju. Kissinger mimo bardzo zaawansowanego wieku został poproszony przez prezydenta Donalda Trumpa, żeby został jego doradcą.

Lee to postać doskonale znana w Azji i na Zachodzie, ale znacznie mniej u nas, wiec warto go przedstawić. Lee Kuan Yew (1923-2015) zasłynął tym, że kiedy objął władzę, ludzie zarabiali 400 dolarów rocznie. Kiedy odchodził z urzędu, zarabiali 50 tys. (dziś 93 tys.). Pod rządami Lee Singapur awansował z biednego kraju Trzeciego Świata do pierwszej ligi, stając się jednym z najbogatszych i najbardziej nowoczesnych państw świata.

Ogromna w tym zasługa premiera Lee – genialnego polityka oraz człowieka o fenomenalnej inteligencji, którego rad z uwagą słuchali wszyscy prezydenci USA i najważniejsi politycy świata. Wystarczy zapoznać się z niektórymi opiniami wielkich tego świata na jego temat:
Sekretarz stanu USA Henry Kissinger: „W minionym półwieczu miałem zaszczyt spotkać wielu światowych przywódców; od żadnego jednak nie nauczyłem się tyle, co od Lee Kuan Yewa”.

Prezydent USA George H. W. Bush (ojciec): „nikt nie wywarł na mnie większego wrażenia niż Lee Kuan Yew”.

Prezydent Chin Xi Jinping: „Lee jest naszym seniorem, który cieszy się naszym szacunkiem”.
Premier Wlk. Brytanii Tony Blair: „Lee to najinteligentniejszy przywódca, jakiego zdarzyło mi się spotkać”.

Premier Wlk. Brytanii Margaret Thatcher: „kiedy pełniłam ten urząd, czytałam i analizowałam każde przemówienie Lee. (…) Nigdy się nie mylił”.

Kanclerz Niemiec Helmuth Schmidt: „byłem pod ogromnym wrażeniem jego błyskotliwego umysłu i przedstawianych wprost poglądów”.

Szef Exxon Mobil, późniejszy sekretarz stanu USA Rex Tillerson: „Przez wiele lat bywał (…) mentorem dla szefów rządu, liderów biznesu (…)”.

Lee to najbardziej kompetentny Chińczyk wypowiadający się na temat Chin i Zachodu. Lee Kuan Yew ukończył z wyróżnieniem prawo na Uniwersytecie w Cambridge. Zna bardzo dobrze zarówno świat zachodni, jak i Chiny, w których wielokrotnie spotykał się z przywódcami ChRL. To do niego, do Singapuru tuż przed rozpoczęciem swoich wielkich reform przyjechał w 1978 roku na konsultacje Deng Xiaoping. Obaj należeli do chińskiej grupy etnicznej Hakka, co ułatwiło im dyskusję. Kissinger mówi o Lee, że nie ma nikogo, kto o naturze relacji z Chinami mógłby powiedzieć Amerykanom więcej.

Cel Chin

Lee nie ma złudzeń. Chiny będą chciały zastąpić USA w roli najważniejszego mocarstwa w Azji, a potem w świecie. Mają kulturę liczącą 4 tys. lat i 1,3 mld ludzi. Rozwijają się bardzo dynamicznie i jest kwestią czasu, kiedy przegonią USA w PKB liczonym nominalnie (już przegoniły w PKB liczonym wg parytetu siły nabywczej). Chińczycy podzielą to stulecie z USA jak równy z równym. W następnym już zdominują świat.

Strategia Chin

Lee uważa, że Chiny nie będą starały się doprowadzić do konfliktu z USA, wręcz będą go unikały, ponieważ na tym etapie to jest sprzeczne z ich interesem. Doskonale wiedzą, że na polu militarnym będą ustępowali Amerykanom jeszcze przez kilka dekad. Do tego czasu nie będą kwestionowały istniejącego międzynarodowego porządku. Wyciągają wnioski z błędów popełnionych przez Niemcy i Japonię, które ten porządek zakwestionowały. Nie chcą też popełnić błędu Związku Sowieckiego, który przeznaczał ogromne środki na zbrojenia, zaniedbując technologie cywilne – i w efekcie doprowadził do załamania gospodarki. Potrzebny jest im czas, żeby pokojowo się rozwijać.

Jednym z dowodów na to jest zakończenie trwającego 67 lat konfliktu z Watykanem i podpisanie historycznego porozumienia. Ich rozwój jest o wiele szybszy niż amerykański, więc czas gra na ich korzyść. Chińczycy stosują też bardzo rozsądną strategię rozwoju w sprawach personalnych. Najlepszych uczniów kształcą na studiach technicznych, a dalszej kolejności kierują do studiowania ekonomii i zarządzania w biznesie, doskonale zdając sobie sprawę, że o ich przewadze zadecydują inżynierowie, a nie humaniści.

Strategiczny błąd Ameryki

Chiński mentor z Singapuru uważa, że ChRL prowadzi politykę uzależniania krajów wschodniej Azji przez gospodarczą dominację, dając przy tym do zrozumienia, że nadchodzi wiek Chin i że inni muszą się zdecydować, czy będą z nimi, czy przeciwko nim. Gigantyczny chiński rynek oraz ogromna siła nabywcza Chin powodują, że gospodarki azjatyckich krajów coraz bardziej integrują się z chińską, a wręcz – jak to ujął Lee – są przez nią „wsysane”. Dotyczy to gospodarek tak dużych jak południowokoreańska, a nawet tak wielkich jak japońska.

Singapurski premier krytykuje przy tym USA, mówiąc, że Amerykanie powinni ustanowić strefę wolnego handlu z krajami azjatyckimi 30 lat temu, na długo przed tym, zanim Chińczycy zaczęli przyciągać te kraje w swoją orbitę. Mieliby wówczas o wiele silniejszą pozycję w Azji, a gospodarki państw tego regionu, powiązane byłyby z amerykańską, a nie z chińską. Warto dodać, że prezydent Trump po dojściu do władzy natychmiast wycofał USA z Porozumienia Transpacyficznego, będącego dość spóźnioną taką inicjatywą, wynegocjowaną przez administrację prezydenta Obamy. Trump zrobił dokładnie odwrotnie, niż zalecał Lee Kuan Yew.

Słabe strony Chin

Lee zwrócił uwagę na jeden aspekt, który jest zazwyczaj pomijany w analizach. To bariera kulturowa, językowa i alfabetyczna. Język chiński jest monosylabiczny i tonalny. Według Lee, jest trudny do nauczenia; można nauczyć się mówić po kilku latach, ale bardzo trudno nauczyć się szybkiego czytania.

Skutkiem tego jest fakt, że Chiny przyciągają o wiele mniej talentów niż USA. Zdaniem Lee, mogłyby to zrobić, gdyby nadały językowi angielskiemu status języka dominującego, jak w Singapurze, chociaż sam uważa, że ze względu na ogromną spuściznę kulturową Chin taki pomysł jest mało realny. Ponadto barierą jest chińska kultura, niełatwa dla cudzoziemca.

Drugą barierą jest kreatywność. Chińska kultura nie dopuszcza swobodnego przepływu idei i konkurencji miedzy nimi. To powoduje, że mimo iż Chińczycy posiadają teoretycznie cztery razy więcej utalentowanych ludzi, nie zaprezentowali przełomowych wynalazków technicznych.

Trzecią barierą jest sam system i słabe instytucje. To efekt – jak mówi Lee – wzorowania się na sowieckim systemie wprowadzonym za czasów Stalina, który – choć znacznie zmodyfikowany i poprawiony – jest obciążeniem dla kraju i generuje różne patologie, jak np. ogromną korupcję. Lee uważa, że obecny system nie utrzyma się w niezmienionej treści przez kolejne 50 lat, ale Chiny nie staną się liberalną demokracją na wzór Zachodu, ponieważ rozpadłyby się.

W czym Ameryka ma przewagę

Po pierwsze – język angielski stał się dominującym językiem w skali globu i jest językiem porozumiewania się nie tylko światowych elit, ale niemal wszystkich, którzy w większości krajów zajmują nauką, edukacją, techniką, biznesem, dyplomacją i innymi kluczowymi zawodami dla rozwoju danego kraju. Znajomość angielskiego staje już niemal niezbędna dla każdej wykształconej osoby.

Po drugie – Amerykanie od dziesięcioletni dokonują drenażu mózgów z innych państw lub przyjmują na swoje uniwersytety bardzo zdolnych cudzoziemców. Jedni i drudzy swoją kreatywnością pracują na rzecz amerykańskiego imperium i stosunkowo łatwo aklimatyzują się, ponieważ Amerykanie są otwartym społeczeństwem.

Po trzecie – Amerykanie mają mentalność zwycięzcy i uważają, że wszystko da się zrobić. Ten optymizm powoduje, że często podejmują ryzyko i często mimo niepowodzeń pracują do skutku. To społeczeństwo self-made manów. Amerykanie są liderami innowacyjności i start-upów.

Po czwarte – mają konkurencyjną przewagę w przedsiębiorczości. Nie są ograniczeni kulturą dożywotnej pracy, jak Japończycy, ani też socjalnymi zobowiązaniami, jak w zachodniej Europie. Odwrotnie niż w Azji Wschodniej, w ich kulturze jednostka ma prymat nad społeczeństwem, co oznacza, że ich wewnętrzna rywalizacja jest bardzo dynamiczna.

Słabe strony Ameryki

Lee widzi również słabe strony Ameryki. To demokracja, czyli system wymuszający dawanie coraz większych przywilejów poszczególnym grupom społecznym. To brak dyscypliny społecznej, niezbędnej dla szybkiego rozwoju kraju. To coraz większa wielokulturowość, która niszczy anglosaskie wartości porządku i kultu pracy. To także przewaga kulturowa i mentalność uważania się za najlepszych, która utrudnia dostosowanie się do nowych warunków.

Największy gracz

Podstawowy interes Ameryki – mówi Lee – to zachowanie przez nią pozycji najważniejszego mocarstwa w rejonie Pacyfiku. Rezygnacja z tej pozycji oznaczałaby zmniejszenie roli Ameryki na całym świecie. Ich obecność jest potrzebna także z tego powodu, że potencjał pozostałych państw Azji nie zrównoważy potencjału chińskiego.

Stosunki amerykańsko-chińskie to nieuchronna rywalizacja i współpraca, ale nie ma między nimi ideologicznego konfliktu, więc konflikt jest do uniknięcia, a najlepszą strategią jest zacieśnienie więzów handlowych, ponieważ wtedy będzie największa szansa na wpływanie na kierunek i tempo zmian w Chinach. W przeciwnym wypadku Ameryce nie pozostanie nic innego jak stworzyć koalicję, ponieważ Chiny to największy gracz w historii świata.

Wizja Kissingera – „koewolucja”

Henry Kissinger nadal jest zwolennikiem porozumienia amerykańsko-chińskiego. Uważa, że nowa zimna wojna powstrzymałaby postęp po obu stronach Pacyfiku na 30 następnych lat. Sądzi również, że główna rywalizacja pomiędzy oboma krajami będzie się rozgrywała na płaszczyźnie gospodarczej i społecznej, a nie wojskowej.

Kissinger jest też sceptyczny co do możliwości powstrzymywania Chin w Azji przez utworzenie bloku demokratycznych państw – ze względu na fakt, że Chiny są zbyt wielkim partnerem gospodarczym dla wszystkich swoich sąsiadów.

Amerykański polityk uważa, że istotą stosunków pomiędzy oboma mocarstwami nie jest partnerstwo, ale „koewolucja”, przez którą rozumie to, że oba państwa kierują się własnymi wewnętrznymi zasadami i regułami, jednocześnie współpracując tam, gdzie jest to możliwe – i dokonują takich zmian w swoich wzajemnych relacjach, żeby zmniejszyć spory, zatargi i sprzeczności między nimi.

Kissinger uważa, że taka polityka jest najbardziej realistyczna i powinna zniwelować obawy Chińczyków, że Ameryka dąży do zablokowania rozwoju Chin, oraz zmniejszyć obawy USA, że Chiny dążą do usunięcia Ameryki z Azji. Uwieńczeniem tego miałaby być Wspólnota Transpacyficzna z udziałem USA, Chin i pozostałych krajów tego regionu. Kissinger sądzi, że wtedy amerykańskie aspiracje pozostania potęgą w rejonie Azji i Pacyfiku oraz chińskie stania się globalną potęgą byłyby jednocześnie możliwe do spełnienia. To ma być, zdaniem mistrza amerykańskiej dyplomacji, najbardziej rozsądna modyfikacja światowego systemu, który przed laty powstawał bez udziału Chin.

Czy rozsądne rady Lee Kuan Yewa i Henry’ego Kissingera znajdą odzwierciedlenie w polityce aktualnych przywódców? Trudno to powiedzieć, mimo że nie brakuje im rozsądku. Z drugiej strony oni chcą przywrócić dawną (Chiny) lub niedawną (USA) świetność swoim narodom, a kraj przeciwnika postrzegają jako ten, który może im przeszkodzić.

Wojciech Tomaszewski

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

- Advertisement -
- Advertisement -

Najnowsze

Stanisław Michalkiewicz: Zanim wrócimy do Stalinogrodu

– Panie Piperman, pan już wróciłeś ze szczytu klimatycznego w tym, jakże mu tam, Stalinogrodzie? – Panie Biberglanc, ja widzę, że pan spałeś całe 62...

Korwin-Mikke: Facebook usunął mi wpis. Szerzę „mowę nienawiści”

FaceBook usunął mi wpis – co zresztą jest zamykaniem wrót stajni, gdy konie już wyprowadzono, bo wpis był sprzed dwóch tygodni. Zablokował mi też...

Fakty i mity: Czy kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni?

Kiedy Janusz Korwin-Mikke mówił w ubiegłym roku, podczas debaty o konieczności wyrównywania płac w unioparlamecnie, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni dlatego, że są...

Olimpiada kłamców. Wybory wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej

Kampanie wyborcze w demokracjach, to olimpiady kłamców. Wygrywają ci, którzy kłamią najwięcej i najbardziej przekonująco. Swoje rządy w Warszawie Rafał Trzaskowski rozpoczął od wycofywania się...

Rząd będzie handlował masłem? Prof. Gwiazdowski o socjalistycznych absurdach

Z profesorem Robertem Gwiazdowskim, ekspertem Centrum im. Adama Smitha, rozmawia Rafał Pazio. – W przyszłym roku ma być sporo podwyżek i nowych opłat. Najsłynniejsza to...

Nowa przewodnicząca CDU. Kontynuacja polityki Angeli Merkel

Wydaje się, że delegaci rządzącej w Niemczech partii wybrali nie tylko swoją nową przewodniczącą, ale też przyszłą kandydatkę do stanowiska kanclerza rządu RFN. Wybrali...

Łagodna rewolucja. Narodziny lemingradu

Trudności w opisie bieżącego życia politycznego, niejasnych i impulsywnych sympatii „elektoratu” wynikają po części z tego, że zaczynamy zapominać o PRL-u. Ta kraina zamienia...